Od paru dni zastanawiam się jak ubrać w słowa podsumowanie roku 2015 i dochodzę do wniosku, że nie mam słów, by opisać go tak, jakbym chciała.W tym roku, ja zyskałam wszystko. Badziewnie to brzmi, ale zyskałam życie.Gdzie ja nie chciałam kolejnego roku, byłam nastawiona, że go nie przeżyję. Gdzie jeszcze na początku tego roku, nie miałam nadziei na to wszystko co jest pod koniec. Gdzie jedyną opcją i odpowiedzią na wszystko było "nie chcę żyć", "chcę się zabić,daj mi spokój" to teraz modlę się aby obudzić się na następny dzień. Ja naprawdę myślałam,że to już koniec. Nie jest może zupełnie kolorowo, bo to co chwile powraca, ale z mniejszą siłą. To jest niewyobrażalne. Zaczęłam tą walkę z depresją, otworzyłam się na ludzi. Znalazłam światełko w tunelu.
W tym roku uwierzyłam w siebie. W tym roku nauczyłam się mówić nie, w nim zaczęłam robić coś sama, dla siebie. W tym roku straciłam wiele ważnych mi osób. Czy boli? Boli jak skurwysyn. Ale straciłam ich, a zyskałam siebie. Nawet już nie proszę o więcej. Ba! to wstyd jest prosić o więcej. Dzisiaj każdy dzień jest darem. Gdzie w styczniu budziłam się ze znienawidzeniem do boga, że otworzyłam oczy, tak teraz mu za to dziękuję. Zmieniło się wszystko. Zyskałam wspaniałych przyjaciół, cudownego chłopaka, rodzinę, którą miałam wcześniej, ale dopiero teraz nawiązałam z nimi takie więzi. Za każdy dzień, ten lepszy i gorszy dziękuję. Dziękuję też wam, bo blog też mi w tym pomógł i pomaga. I życzę wam, abyście zaczęli żyć, cieszyć się każdym dniem, każdą sekundą, każdą napotkaną osobą. Szczęśliwego.
W tym roku uwierzyłam w siebie. W tym roku nauczyłam się mówić nie, w nim zaczęłam robić coś sama, dla siebie. W tym roku straciłam wiele ważnych mi osób. Czy boli? Boli jak skurwysyn. Ale straciłam ich, a zyskałam siebie. Nawet już nie proszę o więcej. Ba! to wstyd jest prosić o więcej. Dzisiaj każdy dzień jest darem. Gdzie w styczniu budziłam się ze znienawidzeniem do boga, że otworzyłam oczy, tak teraz mu za to dziękuję. Zmieniło się wszystko. Zyskałam wspaniałych przyjaciół, cudownego chłopaka, rodzinę, którą miałam wcześniej, ale dopiero teraz nawiązałam z nimi takie więzi. Za każdy dzień, ten lepszy i gorszy dziękuję. Dziękuję też wam, bo blog też mi w tym pomógł i pomaga. I życzę wam, abyście zaczęli żyć, cieszyć się każdym dniem, każdą sekundą, każdą napotkaną osobą. Szczęśliwego.
